23 kwietnia 2008 roku Studium Języków Obcych zorganizowało Dzień Wietnamski, a na korytarzach naszej Szkoły pojawiły się studentki odziane w piękne tradycyjne stroje wietnamskie – Ao Dai. Była to okazja dla naszych wietnamskich studentów, aby zaprezentować swój kraj, jego historię, kulturę i bogate tradycje, oraz pokazać jego różnorodność. Trzeba przyznać, że udało im się to w stu procentach.

Uroczystego otwarcia dokonał pan profesor Bogdan Grzeloński, dziekan kierunku Stosunki Międzynarodowe.

Pierwszy prezenter, Bui Duc Trung, student 2. semestru programu BA in Business Economics, dokonał wszechstronnej prezentacji Wietnamu, począwszy od geografii, poprzez fakty demograficzne, bogatą historię, aż do dnia dzisiejszego. Prezentację faktów okraszał licznymi zdjęciami oraz własnymi, wiele wnoszącymi i zabawnymi komentarzami. Pomagała mu w tym koleżanka, była studentka Łazarskiego, Do An Phuong, znana lepiej naszym studentom i wykładowcom pod swoim polskim imieniem – Maja.

Niezwykle ciekawa była multimedialna prezentacja „Wietnam alternatywnie” Jakuba Królikowskiego z Fundacji Sztuki Arteria. Przedstawił on swoje wrażenia i odkrycia z samotnej podróży do serca Wietnamu – Płaskowyżu Centralnego, rejonu niezwykle rzadko odwiedzanego przez turystów. Duża część prezentacji poświęcona była kulturze Jarai, plemienia zamieszkującego trudno dostępne tereny graniczące z Kambodżą, a szczególnie ich obrzędom pogrzebowym. Fantastyczne zdjęcia i materiały filmowe pozwoliły nam przenieść się na chwilę w inny świat, świat ludzi żyjących w idealnej zgodzie z odwiecznymi prawami natury. Doskonałe były też materiały z kronik filmowych z lat 60. XX wieku, dokumentujące życie studentów z Wietnamu studiujących w PRL.

Po części informacyjnej przyszedł czas na gry i zabawy. Konkurs wiedzy o Wietnamie nie był trudny dla uczestników dwóch pierwszych prezentacji. Na podium stanęli uczestnicy Preparatory Bridging English Course – Muhammet Faruk Demir oraz Cagri „Czarek” Inar, oraz Tomasz Pracki, jeden z lektorów Studium Języków Obcych. Konkurs posługiwania się pałeczkami okazał się większym wyzwaniem dla uczestników, ale mimo trudności, jakie sprawiło uczestnikom opanowanie tej trudnej sztuki, udało się rozegrać dwie tury. Na zakończenie tej części dnia odbyła się degustacja specjałów kuchni wietnamskiej – sajgonek nadziewanych mięsem krabów, pierożków z wołowiną podanych z sosem słodko-pikantnym, tradycyjnych wietnamskich deserów i egzotycznych owoców. Prawdziwa kuchnia wietnamska niewiele ma wspólnego z potrawami serwowanymi w budkach w Warszawie – Wietnamczycy raczej gotują swoje potrawy, a nie smażą, jedzą dużo warzyw i owoców. Podobno kandydaci do pracy w restauracyjkach w Polsce przechodzą specjalne kursy, by wiedzieć, jak przyrządzać „wietnamskie” dania odpowiadające gustom Europejczyków.

Ostatnim punktem programu był pokaz filmu „Warszawiacy”, o życiu społeczności wietnamskiej w naszym mieście. Ciekawą informacją było, że jest ich już ponad 40 tysięcy i stanowią największą grupę etniczną poza Polakami – statystycznie co setny warszawiak jest Wietnamczykiem. Film pokazał ich dzień powszedni, radości i smutki. Trapią ich problemy typowe dla imigrantów – brak niezbędnych dokumentów, kłopoty z zalegalizowaniem pobytu, praca poniżej kwalifikacji, często fizyczna i ponad siły, poczucie izolacji, tęsknota za rodziną i krajem, a w przypadku dzieci przykrości ze strony rówieśników w szkole. Pozytywy to lepsze warunki materialne w Polsce i możliwość wspierania krewnych, którzy pozostali w Wietnamie, wolność słowa, oraz lepsze możliwości rozwoju dla wychowanej w Polsce młodzieży.

Dzień Wietnamski pozwolił nam zastanowić się nad naszym stosunkiem do innych narodów i koniecznością walki ze stereotypami. Pomimo oczywistych różnic pomiędzy Polakami i Wietnamczykami, warto dostrzec sporo podobieństw. Łączą nas podobne doświadczenia historyczne, mieszkający w Polsce Wietnamczycy borykają się z trudnościami zbliżonymi do tych, które trapią Polaków żyjących na Wyspach Brytyjskich, a co najważniejsze – młodzi ludzie z Wietnamu, których mieliśmy możliwość lepiej poznać, mają takie same marzenia i ambicje, jak nasi polscy studenci.