W ramach realizowanego od kilku lat projektu "Integracja Międzykulturowa" Studium Języków Obcych 29 marca 2011 r. zorganizowało Dzień Ukraiński. Na imprezę przybyła Pani I Sekretarz Ambasady Ukrainy w Polsce Svetlana Myronchuk, władze i studenci Uczelni Łazarskiego, studenci UW oraz SWPS.

Bogaty i różnorodny program, dynamiczne prowadzenie oraz wybitni goście sprawiły, że Dzień Ukraiński zaliczyć można do bardzo udanych. Uczestnicy imprezy mieli okazję zapoznać się z tradycjami i obrzędami Ukrainy, poznać folklor i zabawy ludowe. W świat dawnej Ukrainy wprowadziła nas pani Jagna Knittel (wspaniały etnograf, dziennikarka, wokalistka). Widownię oczarowała swoim śpiewem i obyciem scenicznym studentka Nastia Liubczenko. Jej piosenka "Tylko mnie kochaj" rozgrzała widownię. Susanie Romancowej udało się w swojej świetnej prezentacji obalić mity na temat Ukrainy, pokutujące wśród studentów naszej Uczelni. Postać czołowej współczesnej pisarki ukraińskiej Marii Matios przybliżyła nam tłumaczka literatury ukraińskiej, dziennikarka i miłośniczka Ukrainy, pani Anna Korzeniowska-Bihun.

W tajemniczy świat literatury fantasy wprowadził nas pan Ostap Kushnir, pisarz młodego pokolenia, dziennikarz i student Łazarskiego.

Poderwała wszystkich z foteli spontanicznie i brawurowo wykonana przez studentów UW piosenka "Tyz mene pidmanuła".

Do podróży po Ukrainie zachęcały nas studentki ukrainistyki. Dziewczyny udowodniły, że za małe pieniądze można bezpiecznie przejechać Ukrainę wszerz i wzdłuż. I co najważniejsze zakochać się w tym kraju i chcieć wciąż na nowo wracać do niego przy każdej okazji.

Imprezie towarzyszyła wspaniała wystawa malarstwa ukraińskiego, której obejrzenie było możliwe dzięki życzliwości galerii ArTtu i Blue-S.

Oczywiście i tym razem nie obyło się bez degustacji smakowitości kuchni ukraińskiej. Było smaczne sało z czarnym chlebem i ogórkami, wyborny smalec, sałatki, bliny i wareniki w 3 różnych wariantach.

Cel imprezy z pewnością został osiągnięty. Oprócz wielu pozytywnych emocji, wzruszeń, doznań duchowych i kulinarnych, poznaliśmy kraj, z którego pochodzi tak dużo naszych studentów, a i oni sami stali się nam bliżsi.