Złamane stereotypy - podsumowanie Dnia Kolumbijskiego.

O tym, jak fascynującym krajem pod względem przyrody, różnorodności etnicznej, bogactwa kulturowego i zabytków jest Kolumbia przekonaliśmy się na Dniu Kolumbijskim zorganizowanym przez Studium Języków Obcych i Ambasadę Kolumbii 26 listopada 2014 r.

Warto było uczestniczyć 26 listopada 2014 r. w Dniu Kolumbijskim, by przekonać się jak bardzo niesprawiedliwy jest negatywny obraz Kolumbii, jaki przed nami roztaczają niektóre media. Często powielane opinie o tym, jakoby był to niebezpieczny kraj, okazały się grubo przesadzone, ale po kolei…

Ogólnej prezentacji kraju dokonał gość specjalny wydarzenia Pan Mauricio Franco de Armas z Ambasady Kolumbii. Niesamowite piękno muzyki kolumbijskim przekazali nam dwaj gitarzyści – Pedro i Luis. Pełne emocji, nostalgii i żywiołu melodie przeniosły nas z listopadowej Warszawy do egzotycznych plaż Kolumbii.

O tym, jak fascynującym krajem pod względem przyrody, różnorodności etnicznej, bogactwa kulturowego i przepięknych zabytków jest Kolumbia opowiedziała zebranym lektorka języka angielskiego naszej Uczelni pani Edyta Basiak, która spędziła rok w Kolumbii. W prezentacji dzielnie towarzyszył jej 2-letni synek ubrany w koszulkę reprezentacji piłkarskiej Kolumbii. Pewnie wyrośnie z niego drugi James Rodriguez. Było miło, jak na rodzinnym spotkaniu. Krajobrazów, jakie ujrzeliśmy dzięki prezentacji pani Edyty nie sposób zapomnieć. Jeśli dodamy do tego życzliwość, otwartość, gotowość pomocy zawsze uśmiechniętych Kolumbijczyków, o których z taką sympatią opowiadała prezenterka, to zainteresowanie Kolumbią wśród studentów i motywacja do bliższego osobistego poznania kraju znacznie wzrosły.

Goście z Kolumbii przygotowali uczestnikom imprezy kulinarną niespodziankę. Nietypowe dla Polaków smaki zaskoczyły zebranych. Nie mogło oczywiście zabraknąć placków i kukurydzianych pierogów z pikantną salsą.

Niewątpliwym hitem imprezy była kawa. Jej aromat rozlegał się po Uczelni jeszcze długo po zakończeniu imprezy. Ponoć bez filiżanki mocnej aromatycznej kawy nie może obejść się żaden Kolumbijczyk. Mieliśmy okazję przekonać się dlaczego.

Organizacja Dnia Kolumbijskiego była możliwa dzięki Panu John Fredy Villa Holguin, któremu bardzo dziękujemy.