„Ile znasz języków obcych, tyle razy jesteś człowiekiem” J.V.Goethe

Pod tym hasłem odbył się 5 grudnia 2011 r. Dzień Języków Obcych. Otworzyła go pani Agnieszka Sycińska - Dyrektor Studium Języków Obcych:

„Zebraliśmy się dzisiaj aby uczcić, celebrować, cieszyć się wspaniałością i pięknem języków. W dzisiejszym świecie, bardziej niż kiedykolwiek, język może być naszym największym przyjacielem, albo wrogiem.

Wybitny polski dziennikarz i reporter Ryszard Kapuściński w książce „Podróże z Herodotem” wspominał, że podczas jego pierwszej wyprawy do Indii największym wrogiem, pułapką, ścianą między nim a otaczającym go światem był język. Kapuściński nie poddał się. Uczył się w dzień i w nocy, na ulicy i w kinie, czytał dialogi z „Komu Bije Dzwon” Hamingway’a i po 6 miesiącach świat otworzył się przed nim.

Język może też być największym przyjacielem. Oto dwa przykłady. Studentka z Wietnamu opowiadała, że w szkole średniej, w swoim kraju, zaczęła uczyć się języka włoskiego. Wszyscy pytali ją po co poświęca czas na tak nieprzydatną naukę. Tymczasem będąc na studiach to ona otrzymała propozycję wyjazdu na uczelnię włoską i mogła wyjechać do Europy. Dziś studiuje w Łazarskim. Drugi przykład: przychodzą do nas absolwenci naszej uczelni, którzy otrzymali ciekawą pracę w zagranicznych firmach dzięki znajomości niemieckiego czy rosyjskiego. Teraz intensywnie uczą się języka biznesowego.

Języki nas niepostrzeżenie zmieniają, wzbogacają. Prawdą jest to co powiedział Goethe, że „ile znasz Języków, tyle razy jesteś człowiekiem”. Każdy nowy język to nowe życie, zrozumienie innych, klucz do innej, zawsze interesującej i inspirującej, kultury. Poznając innych poznajemy też siebie i definiujemy własną kulturę.

Warto próbować nawiązywać kontakt z innymi nacjami. Komunikacja to nie tylko przekaz werbalny. Wielką rolę odgrywa też język ciała - otwartość, uśmiech, przyjazne gesty są bezcenne. Nie trzeba być perfekcjonistą, własnym cenzorem krytykującym każde potknięcie. „Good enough is good enough” – „wystarczająco dobre jest wystarczająco dobre”. Tylko przy takim podejściu możemy się rozwijać i robić postępy. Z własnego doświadczenia mogę też poradzić prostą metodę „przełamywania lodów”: jeść potrawy oferowane przez miejscowych. Dzielenie się posiłkiem sprawia, że ludzie przestają być dla siebie obcy, zbliżają się do siebie, a i tematów zwykle przy jedzeniu nie brakuje.

Podczas naszego Dnia Języków udamy się w podróż przez wiele kultur, posłuchamy języków, którymi mówią miliardy ludzi i skosztujemy specjałów ich kuchni.”

Podczas imprezy zaprezentowano 7 języków obcych: angielski, niemiecki, francuski, chiński, turecki, hiszpański, rosyjski. Zadziwia bogactwo metod i form, którymi posługiwały się osoby promujące wymienione języki. Był ciekawy, pełen humoru quiz kinowy, zabawne inscenizacje, podróże muzyczne, śpiewy, tańce, konkursy, prezentacje krajów, w których mówi się w danym języku, pokazy slajdów.

Nie obyło się również bez prezentacji wymowy poszczególnych języków, łamańców językowych oraz mini lekcji na wesoło, połączonych z realiami życia danych narodów.  Uczestnicy spotkania mieli okazję zapoznać się nawet z podstawami masażu chińskiego. Były też relacje z pobytu w poszczególnych krajach.

Tradycyjnie na zakończenie imprezy odbyła się degustacja. Przygotowano poczęstunek kuchni 9 obszarów kulturowych. Na stoiskach, opatrzonych informacjami o zasięgu poszczególnych języków, symbolami krajów, oraz opisem flagowych potraw, można było poznać smaki Rosji, Chin, Francji, Niemiec, Turcji, Brazylii, Hiszpanii, Anglii oraz krajów arabskich.