Skip to main content

Powrót poziom wyżejZarys idei libertariańskiej a technologia blockchain

WSTĘP

Potencjalne zastosowania technologii blockchain są bardzo różnorodne i mogą wpłynąć na sposób, w jaki funkcjonuje światowa gospodarka. Rząd estoński z powodzeniem wprowadził rozwiązania rozproszonych baz danych w celu zwiększenia przejrzystości systemu i polepszenia jakości świadczonych e-usług dla obywateli oraz e-rezydentów. Publiczne łańcuchy bloków takie jak bitcoin czy Ethereum, pomimo znaczącego spadku kapitalizacji w 2018 roku, wykazują większą użyteczność, rozumianą jako ilość przetwarzanych transakcji, niż przed rozpoczęciem bańki spekulacyjnej w drugiej połowie 2017 roku. W tym artykule skupiam się jednak na ideowym połączeniu technologii łańcucha bloków a libertarianizmem. Rozważam jak ideologie „wolnościowe”, a zwłaszcza anarchokapitalizm, wpływają na rozwój publicznych blockchainów i czy mogą w przyszłości wyznaczyć pewne trendy i kierunki nowych zmian społecznych.

Libertarianizm, wolny rynek i państwo

W historii myśli politycznej można wyróżnić dwa rodzaje libertarianizmu. Jednym z nich jest minarchizm, dający państwu minimalny zakres działań w celu ochrony własności prywatnej obywateli. Drugim jest wolnorynkowy anarchizm, który sprzeciwia się istnieniu państwa całkowicie. Na potrzeby tego artykułu posługuję się drugim znaczeniem tej ideologii. Rynkowa anarchia, znana również pod nazwą anarchokapitalizmu, jest koncepcją, która w znacznej mierze rozwinęła się w wyniku działalności Murraya Newtona Rothbarda w XX wieku. Łączy ona ze sobą tradycje indywidualistycznego anarchizmu oraz klasycznego liberalizmu w kwestii prawa własności. Ideologia ta twierdzi, że jakakolwiek działalność rządu musi z natury rzeczy łamać podstawowe prawa jednostki. Państwa, jako instytucje monopolizujące przymus i przemoc, z definicji stają się legalnie funkcjonującymi mafiami wywłaszczającymi swoich poddanych[1].

Podstawą libertarianizmu jest aksjomat nie agresji, który mówi, że żadna jednostka lub grupa osób nie może dokonywać aktów agresji wobec osoby lub jej własności[2]. Implikując, osoba lub grupa osób dokonująca aktu agresji wobec osoby lub jej własności popełnia przestępstwo. Własność można prawomocnie zdobyć tylko przez trzy drogi: poprzez pierwotne zawłaszczenie, dzięki dobrowolnej wymianie oraz w podarunku. Inną drogą zdobywania własności jej wywłaszczenie, które może przyjmować formy pojedynczych rabunków, lub zinstytucjonalizowanego działania, odbywającego się w sposób regularny. Podczas, gdy pierwsza kategoria działań opiera się na środkach ekonomicznych (dobrowolności czy też kontraktowości), druga z nich opiera się na środkach politycznych (na przymusie i przemocy lub groźbie jej użycia). Nie sposób mi odmówić braku logicznej spójności tak przedstawianemu zagadnieniu[3].

Również podstawy mikroekonomiczne wskazują na poprawność tej linii rozumowania. Do wymiany aktów własności między A i B dochodzi wtedy, kiedy obie strony uważają ex ante, że wymiana będzie korzystna. Oznacza to, że oboje zyskują lub przynajmniej uważają, że zyskują. W momencie gdy dochodzi do przymusowego odebrania aktu własności A na rzecz B, zyskuje tylko B. Gdyby A uważał, że przekazanie własności jest dla niego korzystne, przymus nie byłby potrzebny. Zatem A odnosi realną stratę rzadkich środków. Oczywiście można oponować poprzez twierdzenie, że B może wiedzieć lepiej jak wydać rzadkie dobra A, aby ostatecznie obu przynieść korzyść. Istnieją jednak poważne problemy z takim przedstawieniem sytuacji. Po pierwsze, skąd możemy mieć pewność, że B wie lepiej jak wykorzystać odebrane środki? Gdy akt przemocy już miał miejsce, nie mamy dostępu do alternatywnej wersji rzeczywistości, aby móc przeprowadzić badania porównawcze[4]. Po drugie zakłada się, że istnieje jakiś obiektywny sposób stwierdzenia jeszcze przed aktem przymusu lub przemocy, który umożliwia nam postawić tego typu sąd wartościujący. Czy faktycznie rabuś lub państwowy urzędnik wiedzą lepiej, na co przeznaczać odebrane dobra, niż sama osoba, która weszła w ich posiadanie w sposób kontraktowy? Po trzecie, taki sąd wartościujący jest błędny w obliczu subiektywno-marginalnej teorii wartości, która najlepiej została rozwinięta w Autriackiej Szkole Ekonomii (ASE). Czemu osąd, że B wie lepiej, miałby być jakkolwiek bardziej znaczący od sądu, że lepiej zostawić własność u A? Te wymienione, jak i inne problemy, zdają się zadawać śmiertelny cios wobec logiki tego typu opozycji sprzyjającej możliwości odebrania własności A na rzecz B[5].

Wydaje się, że współcześnie w powszechnym przekonaniu panuje pogląd, że aby rynek mógł sprawnie funkcjonować, państwo ze swymi instytucjami musi ku temu zapewnić niezbędną infrastrukturę i ramy prawne. W mojej opinii przekonanie to jest błędne, a zwłaszcza niespójne logicznie. Twierdzi się, że aby chronić własność prywatną, musimy być w sposób zinstytucjonalizowany wywłaszczani. Zupełnie, jakby dobrowolnie działające jednostki, a przynajmniej niektórzy aktorzy na rynku, nie mogli stworzyć firm zwalczających mniej lub bardziej zorganizowaną przestępczość, co byłoby spójne logicznie z prawem własności. W ten, jak i inne sposoby, libertarianie argumentują na rzecz zniesienia instytucji państwa z tkanki życia społecznego.

Blockchain w ujęciu libertariańskim

Wraz z pojawieniem się technologii blockchaina na początku 2009 roku, powstał nowy sposób na osiąganie celów wyznaczonych sobie przez libertarian. W ankiecie przeprowadzonej w 2013 roku, ponad 44% użytkowników bitcoina deklarowało, że są libertarianami lub anarchokapitalistami, którzy pragną eliminacji państwa[6]. Takie wyniki nie zaskakują. Poniżej kilka możliwych powodów, dla których bitcoin jak i inne publiczne blockchainy mają duże poparcie wśród osób o takich poglądach:

  • Sprzeciw wobec centralnej bankowości opartej na rezerwach cząstkowych.
  • Brak możliwości zatrzymania przelewu przez urzędników państwowych lub pracowników banków.
  • Brak centralnego pośrednika pomiędzy podmiotami. Korzystają one z sieci peer-to-peer.
  • Transakcje są pewne, stosunkowo szybkie i nie ograniczają ich państwowe granice.
  • Brak zaufania wobec dyskrecjonalnych decyzji polityków lub urzędników.

Samuel Edward Konkin III w swoim Nowym Manifeście Libertariańskim jako środek do osiągnięcia celu usunięcia państwa z życia społecznego wskazał na tzw. kontrekonomię. Podzielił relacje między obywatelami a rządami na cztery rodzaje: rynek biały (zgodny z prawem państwowym); rynek szary (zgodny z prawem, ale poza jurysdykcją państwa); rynek czarny (działania zakazane, ale z punktu widzenia libertarian całkowicie nieszkodliwe) i rynek czerwony (działania łamiące aksjomat nieagresji). Kontrekonomia opiera swoje działania poprzez działania na rynku szarym oraz czarnym, dzięki czemu powolnie rola państwa w czasie ma maleć, aż całkowicie zostanie ono zastąpione umowami o charakterze rynkowym, czy też używając innego zwrotu, umowami dobrowolnymi. Technologia publicznych łańcuchów bloków bardzo dobrze wpisuje się w te postulaty. Warto w tym miejscu jednak zaznaczyć, że aby być uczestnikiem tego typu ruchu, należy mieć tego świadomość. Nie każda osoba pracująca w szarej strefie jest przecież anarchistą. Podobnie z osobami korzystającymi z kryptowalut.

Pierwszy czarny rynek w sieci TOR, Silk Road, został założony przez osobę o libertariańskich poglądach. Ross Ulbricht, znany na forach jako Dread Pirate Roberts, niejednokrotnie pisał o założonym serwisie jako drodze do osiągnięcia wolnorynkowychcelów. Bitcoin jak i inne kryptowaluty używane są jako środek wymiany oraz dobro spekulacyjno-inwestycyjne. Ponadto możemy tworzyć cyfrowe tokeny, które są wyjątkowe i odzwierciedlają konkretne obiekty z fizycznej rzeczywistości. Mogą to być akty własności na samochody, nieruchomości czy inne wartościowe rzeczy. Również tożsamość czy inne wrażliwe dane będą mogły zostać umieszczone w naszych cyfrowych awatarach i to my będziemy decydować, komu je udostępniać. Cytując Dona i Alexa Tapscottów z drugiego wydania książki Blockchain. Rewolucja: „W blockchainie to ty jesteś właścicielem swojej tożsamości. Nasz osobisty awatar może decydować, jakie informacje zostaną przekazane komuś na mocy naszego polecenia. Może również dokonywać wyborów dotyczących integracji danych. Jednak zamiast przechowywać wszystko, co mamy wspólnego z rządem, w jakiejś ogromnej, centralnej bazie danych, integracja zostaje osiągnięta przez wirtualność – którą posiadamy i kontrolujemy”[7].

Obecnie duże firmy zajmujące się wyszukiwaniem informacji w Internecie, czy też portale społecznościowe, zarabiają pieniądze na przetwarzaniu danych o nas samych. Wprowadzenie większej prywatności i decentralizacji może pozwolić na zarabianie samym konsumentom, w zamian za udostępnianie ich preferencji. Nowa, cały czas rozwijana przeglądarka Brave, dba o prywatność użytkownika, blokuje reklamy oraz jest zintegrowana z tokenami BAT (Basic Attention Token). Użytkownik oglądający wybrane reklamy, zostaje nagradzany tą formą cyfrowego pieniądza za poświęcony czas[8]. Celem jest wprowadzenie lepszych reklam i bezpośredniego nagradzania reklamodawcy oraz konsumenta, a nie pośredników.

W istocie jedną z najważniejszych dziedzin technologii łańcucha bloków jest eliminacja pośredników i zmniejszanie kosztów transakcji. Czemu inwestor lub zwykły posiadacz nieruchomości ma płacić notariuszowi za jego usługi, skoro to wszystko można zrobić kilkadziesiąt czy kilkaset razy taniej na publicznym blockchainie za pomocą smart-contract, a dziesiątki tysięcy kopii tej transakcji zostaną rozproszone na całym świecie i chronione niemożliwą do złamania kryptografią? Tę kwestię można odnieść do wszystkich wartościowych przedmiotów, które będą mogły zostać umieszczone na zdecentralizowanych giełdach. Przemysł gier komputerowych jest obecnie większy niż przemysł filmowy. Wartościowe przedmioty z gier również mogą zostać stokenizowane, aby mogły podlegać dobrowolnej wymianie lub być przenoszone do innych gier. Również artyści muzyczni mogliby sprzedawać swoje albumy lub pojedyncze nagrania bezpośrednio zainteresowanemu konsumentowi[9].

Kreatywna destrukcja idei

Don i Alex Tapscottowie, twórcy Blockchain Research Institute (BRI), uważają że blockchain będzie odpowiedzialny za polepszenie jakości demokracji i zwiększy odpowiedzialność urzędników, czego przykładem są rozwiązania wprowadzone w Estonii. Może to spowodować pojawienie się nowych instytucji rządowych i zarządzania, takich jak demokracja płynna (ang. liquid democracy)[10]. Co interesujące, przechodzą całkowicie milcząco wobec kwestii propozycji libertariańskich, czyli wyłonienia się systemu współpracy społecznej, który jest rynkową anarchią. Milczenie to jest tym bardziej wymowne w momencie,gdy wprost wskazują na dane mówiące o tym, że 11% obywateli USA jest libertarianami[11]. Ich radą jest jednak nie odchodzenie od demokratycznych ideałów.

Proces zmiany jak i rozwoju społecznego bierze swój początek w umysłach jednostek. Zgodnie z zasadą indywidualizmu metodologicznego, to jednostka działa i myśli. Nie oznacza to oczywiście całkowitego odrzucenia wpływu otoczenia społecznego na wybór podmiotów w społeczeństwie. Należałoby powiedzieć, że instytucje, w ramach których funkcjonują jednostki stanowią swego rodzaju ograniczenia dla ich kognitywnego poznawania świata, lub ujmując to innymi słowy, paradygmatu przez który oceniają otaczającą rzeczywistość, aby podjąć odpowiednie środki do osiągnięcia wyznaczonych celów. Można by powiedzieć, że wpływ ten jest dwukierunkowy, jednak to zawsze pojedynczy ludzie w swych złożonych relacjach społecznych, co do których mamy bardzo ograniczoną wiedzę, są czynnikiem zmiany[12].

Tym, co decyduje o kształcie i rodzaju współpracy społecznej, jest dominująca ideologia, lub ujmując tę kwestię szerzej, dominujące idee. Współcześnie w świecie cywilizacji zachodu jest to demokracja przedstawicielska i wartości demokratyczne. Ekonomicznie należałoby powiedzieć, że istnieje konkurencja pomiędzy różnymi ideologiami, tłumaczącymi współpracę społeczną, najlepsze środki do jej osiągnięcia oraz cele, które społeczeństwo powinno sobie wyznaczać. To właśnie takie ścieranie się idei, powstawanie nowych ich rodzajów, spowodowało ogromne zmiany w sposobie życia ludzkości przez ostatnie 200 lat. Przyznanie prawa do wolności i własności, zwrócenie się ku jednostce i jej szczęściu, a nie ku dobrze państwa czy mniejsze potępienie dla handlu i rozwój mieszczaństwa są odpowiedzialne za bez precedensowy wzrost bogactwa ludzkości[13].

Kreatywną destrukcję w ujęciu Shumpetera rozumie się jako wprowadzanie nowych towarów i typów produkcji, stworzenie nowych rynków, zdobycie nowych źródeł surowców lub pół fabrykantów oraz reorganizacja istniejącego już przemysłu[14]. W mojej opinii kreatywną destrukcję należy uzupełnić o nowe idee, które jeszcze nie są dominującymi sposobami kooperacji społecznej. Sama historia XX wieku pokazuje, że konkurencyjne rozwiązania, czy to dobre, czy złe, mogą stosunkowo szybko znaleźć poparcie znacznej części społeczeństwa. Wspierano już nazizm, komunizm, autorytaryzm, dyskryminację rasową czy płciową,niewolnictwo, demokracje przedstawicielską i bezpośrednią. Wszystkie je łączy jedna cecha, opierają się na relacjach hegemonicznych, a nie ekonomicznych.

Blockchain może być i jest przyczynkiem do zbudowania nowych modeli kooperacji społecznej, które opierają się na dobrowolności, czyli środkach ekonomicznych. Nadal jednak w opinii wielu ludzi wolny rynek to abstrakcyjna idea, która nie może zostać zrealizowana, czyli jest utopią. Problem w tym, że wszelkie odmiany etatyzmu, czyli idei uznających konieczność istnienia terytorialnych monopoli przymusu i przemocy, nie są spójne logicznie, a rynkowa anarchia jest. Wydaje mi się, że w całkiem niedawnej przeszłości wypróbowywano o wiele gorsze idee. Istnieje silne dodatnie sprzężenie zwrotne pomiędzy rozwojem publicznych prywatnych łańcuchów bloków i libertarianizmem, a rozumiana dwojako kreatywna destrukcja będzie ten trend napędzać.

 

Krzysztof Szczucki

 _____________________________________________________________________________________

[1] Zob. krytykę ideologii etatystycznych (rozumianych w ujęciu tradycyjnym jako popierające istnienie państwa) i ich logiczną niespójność w artykule dra Jakuba Bożydara Wiśniewskiego:https://mises.pl/blog/2015/09/26/wisniewski-o-radykalnej-niespojnosci-etatyzmu-powodach-jego-powszechnej- akceptacji-i-skutecznych-sposobach-jego-ograniczania/ (dostęp: 24.01.2019)

[2] Zob. Murray N. Rothbard, O nową wolność Manifest libertariański, Oficyna Wydawnicza Volumen, Warszawa 2007, s. 45 i następne.

[3] Zob. co na ten temat pisze Ludwig von Mises, Ludzkie działanie traktat o ekonomii, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2011, s. 169-172. Cyt. „Istnieją dwa różne rodzaje współpracy społecznej: współpraca wynikająca z umowy i koordynacji oraz współpraca polegająca na wykonywaniu poleceń i podporządkowaniu się lub hegemonii”.

[4] Nawet, gdyby takie dane były dostępne, pozostaje szereg wątpliwości, czy moglibyśmy faktycznie stwierdzić, które wykorzystanie środków byłoby lepsze. Nie da się w obiektywny sposób zmierzyć wielu czynników, w tympoziomów szczęścia A i B w alternatywnych scenariuszach.

[5] Myślę, że z powodzeniem w ten sposób można krytykować cały gmach ekonomii dóbr publicznych, która twierdzi, że obiektywnie wie, które dobra są publiczne, a które prywatne. Problem w tym, że istnieje wiele dóbr, które spełniają kryteria bycia dobrami publicznymi, ale mimo to są produkowane przez sektor prywatny.

[6] Zob. artykuł O. Kharifa: https://www.bloomberg.com/news/articles/2014-10-09/bitcoin-not-just-for-libertarians- and-anarchists-anymore (dostęp 27.01.2019)

[7] Don Tapscott, Alex Tapscott, Blockchain. Rewolucja, PWN, Warszawa 2019, s. 288.

[8] BAT jest tokenem stworzonym na sieci Ethereum.

[9] Don Tapscott, Alex Tapscott, Blockchain. Rewolucja, PWN, Warszawa 2019, s. 313-335 w kwestii blockchainai przemysłu muzycznego. Reszta książki traktuje o innych dziedzinach, które ta technologia zmienia i może zmienić.

[10] Tamże, s. 285-309.

[11] Zob. http://www.pewresearch.org/fact-tank/2014/08/25/in-search-of-libertarians/ (dostęp: 28.01.2019)

[12] Por. Janina Godłów-Łegiędź, Współczesna ekonomia. Ku nowemu paradygmatowi?, s. 73. Cyt. „Indywidualizm instytucjonalny oznacza uznanie znaczenia instytucji i tym samym całego społecznego kontekstu, w którym działa jednostka. Ale jest on kontynuacją indywidualizmu, bo uznaje, że ostatecznym czynnikiem sprawczym jest człowiek, ponieważ rozwiązywanie problemów – czy to naukowych, czy praktycznych – ma zawsze miejsce wludzkim mózgu, a nie w społeczeństwie”.

[13] Zob. Deidre N. McCloskey, Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata?, Instytut Ludwiga von Misesa, Wrocław 2017, s. 13 gdzie pisze ona „Dawną klasę mieszczan, przedtem pogardzaną przez kler, arystokrację i chłopstwo, zaczęto uznawać – w mowie i myśli, w europejskiej retoryce odnoszącej się do działań klasy średniej – za mającą godność. Do tej nowej godności dołączyła nowa wolność. Iobie – godność i wolność – były z natury retoryczne”.

[14] Joseph. A. Schumpeter, Teoria rozwoju gospodarczego, PWN, Warszawa 1960, s. 84. 

/fileadmin/user_upload/_processed_/2/5/csm_shutterstock_597483665_868345b0e6.jpg
/fileadmin/user_upload/_processed_/2/a/csm_shutterstock_688627174_298640a8b1.jpg
/fileadmin/user_upload/_processed_/2/7/csm_Zapisy_na_Egzamin_Certfikatowy_z_Jezyka_Polskiego__3__99e6af7ce2.png
/fileadmin/user_upload/_processed_/f/7/csm_shutterstock_110678570_d3468cf931.jpg
/fileadmin/user_upload/_processed_/8/4/csm__P7A2749_986b68a551.jpg
/fileadmin/user_upload/_processed_/f/b/csm_miniaturka-na-strone_949986bb8c.jpg